środa, 1 lipca 2015

Dzisiaj do Dover nie dojedziemy a przynajmniej nie na rowerze

Jest juz po 5 a my jesteśmy dopiero w Faversham i odpoczywamy teraz co pół godziny bo upał jest nie do zniesienia. Mam nadzieję, że uda nam się dojechać do Canterbury i stamtąd mój mąż będzie nas musiał zabrać samochodem inaczej ucieknie nam prom.
Pierwszy dzień nie zakończy się sukcesem 😠 Mam nadzieje, ze jutro bedxie lepiej.
Czuje tylko, że cała jestem spalona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz